Inwestycje alternatywne - Antyki

Inwestycje alternatywneInwestycje alternatywne, w tym sztuka i antyki, stanowią pewną, choć cechującą się dość niską płynnością, lokatę kapitału. Zakup dzieł sztuki od dawien dawna nie tylko buduje majątki osobiste inwestorów, ale również kreuje styl życia i pozwala rozwijać pasje.

Warto mieć jednak na uwadze fakt, iż gotówka, wiedza, śledzenie trendów na rynku sztuki i notowań aukcyjnych mogą być nie wystarczające aby zbudować kolekcję, która w przyszłości ma zwiększyć swoją wartość. Na wymierne korzyści, osiągane przez inwestorów w długim okresie czasu, wpływają również ich cechy charakteru, jak cierpliwość czy silna wolna, a także żyłka hazardu i czujne oko, wpływające na trafną decyzję o kupnie danego waloru.

Malarstwo dawne

Mianem sztuki dawnej określa się dzieła powstałe przed 1945 rokiem natomiast wszystko po tym roku to sztuka współczesna. Obecnie ponad 70% transakcji dotyczy dzieł powstałych po 1945 roku. Obrót malarstwem dawnym kształtuje się na poziomie 35%. Nie oznacza to jednak, że inwestowanie w dawną sztukę jest nieopłacalne. Jak wynika z danych jednego z domów aukcyjnych w roku 2011 dawna sztuka przyniosła placówce ponad 50% zysków. Zdaniem doświadczonych kolekcjonerów dzieła dawnych twórców są stabilną inwestycją, ponieważ na stałe wpisały się w kanony. Zostały zaakceptowane przez historyków sztuki, ponadto wybitne nazwiska zawsze będą przyciągać potencjalnych kupców. Żaden koneser sztuki nie przejdzie obojętnie wobec takich nazwisk jak: Stanisław Wyspiański, Jacek Malczewski, Witkacy, Olga Boznańska, Jerzy Kossak, Jan Wałach, Henryk Siemiradzki. Polskim rekordem 2011 roku była licytacja obrazu Stanisława Wyspiańskiego pt.: "Portret Lizy Pareńskiej". Cena obrazu sięgnęła aż 1. 150. 000 złotych. Najdroższym polskim dziełem w historii sztuki okazał się obraz Henryka Siemiradzckiego pt.: "Taniec z szablami". Został sprzedany na nowojorskiej giełdzie za 1, 8 min dolarów w kwietniu 2011 roku.

Decydując się na inwestowanie alternatywne należy liczyć się z tym, że na zyski trzeba będzie czekać nawet 10-20 lat. Zdarzają się jednak przypadki, że wartość niektórych dzieł sztuki wzrasta na przestrzeni zaledwie kilku miesięcy. Ile można zarobić na malarstwie dawnym pokazują losy obrazu Pabla Picassa pt.: "Nagość na płycie rzeźbiarza". Dwóch kolekcjonerów w 1951 roku kupiła go za 19 tysięcy dolarów. Obraz ten został sprzedany w maju 2013 roku za kwotę 106 milionów dolarów.

Porcelana i ceramika

Dynastia Ming

Oilin, porcelana z okresu panowania dynastii Ming; własność Los Angeles County Museum of Art.

W dawnych czasach porcelana w wielu przypadkach traktowana była jako waluta, którą opłacano największych wojowników. W pewnym momencie jej wartość była nawet wyższa od złota czy srebra. Wysoka pozycja chińskiej porcelany była niekwestionowana. Właśnie dlatego mianem "china" w języku angielskim określa się porcelanę. Obecnie inwestowanie w porcelanę i ceramikę jest alternatywą do kolekcjonowania obrazów. Niedawno głośno było o chińskiej, porcelanowej filiżance mierzącej raptem 8 centymetrów. Dom aukcyjny sprzedał ją za 36 milionów dolarów. Filiżanka pochodziła z okresu słynnej dynastii Ming, a więc miała ponad 500 lat. Na świecie istnieje tylko 17 takich filiżanek, z czego tylko cztery znajdują się w rękach prywatnych. Nabywca tej filiżanki za kilka, czy kilkanaście lat będzie mógł sprzedać ją za znacznie wyższą kwotę od ceny zakupu. Na naszym rodzimym rynku, oprócz na popularnej porcelanie miśnieńskiej, rosyjskiej, angielskiej również całkiem dobrze można zarobić na przedwojennych, wyjątkowych egzemplarzach wykonanych na Śląsku. Jak podkreśla ekspert Mariusz Sondej z jednego z największych antykwariatów z porcelaną dawną - "Unikatowe ręcznie malowane filiżanki lub figurki wykonane przed laty w Wałbrzychu czy w Tułowicach cieszą oko nie tylko kolekcjonerów z Polski, wielu marszandów sztuki z zagranicy zabiega o ich posiadanie."

Grafika i rysunki

Inwestowanie w sztukę najczęściej kojarzone jest z zakupem drogich olejnych obrazów. Ostatnimi czasy zarówno inwestorzy jak i kolekcjonerzy doceniają walory prac na papierze. Wiele grafik i rysunków można nabyć już za kilkaset złotych. Ich walory artystyczne nie są mniej wartościowe, dlatego zdaniem ekspertów prace na papierze mają wielki potencjał do tego, by ich ceny rosły.

Panuje opinia, że kupowanie obrazów a także tworzenie kolekcji jest zajęciem osób bardzo zamożnych. Tymczasem inwestowanie w sztukę jest możliwe dla ludzi klasy średniej, którzy mogą kupić warte kilkaset złotych grafiki lub rysunki. Dużą zaletą tego typu inwestycji jest dużo niższy niż w przypadku obrazów na płótnie próg wejścia. Grafiki i rysunki przynoszą porównywalne pod względem wielkości zyski z inwestycji. Nie zanotowano, by jakakolwiek praca na papierze w perspektywie 10 lat straciła na wartości. Niższa cena grafik w porównaniu z malarstwem dawnym sprawia, że są to znacznie bardziej płynne aktywa inwestycyjne.

Ryzyko inwestycyjne

Ryzyko inwestycyjne zależy od zasobów, płynności obrotu, przydatności obiektów inwestycji, kursów walut oraz inflacji. Gdy zasoby się wyczerpują pojawia się presja na wzrost cen, co obniża ryzyko inwestycji. Decydując się na inwestowanie w antyki warto pamiętać, że oprócz pewnego zasobu gotówki, potrzebna jest także fachowa wiedza. Nie posiadając w tym temacie doświadczenia można skorzystać z pomocy ekspertów. Takie porady oczywiście zwiększą koszty inwestycji ale pomogą uniknąć nietrafionych decyzji, tym bardziej, że liczba falsyfikatów i kopii była, jest i z roku na rok będzie rosła.

Treści zawarte w niniejszym artykule nie stanowią "rekomendacji" w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Ma on charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi porady inwestycyjnej, usługi doradztwa ani oferty.

Wsparcia merytorycznego udzielił Antyczek.pl.

23 Votes

Komentarze

Rainer Haaff
Bardzo fachowy artykuł, ja wychodzę z założenia że antyki i otaczanie się nimi wypływ z wewnętrznej potrzeby piękna, a gdy przy okazji uda się coś zarobić to mamy wartość dodaną.